Social Icons

piątek, 16 stycznia 2015

Plotki, ploteczki i inne posiłki nienawiści...

   Moda na "zainteresowanie wszystkim, oprócz własnym życiem" jest nieodłącznym kultem większości pokoleń. Jednak w tych czasach zdaje się być to najbardziej dotkliwe i szerzone. Mass media mogą przyczepić się do wszystkiego. To oczywiście działa również w drugą stronę. Każdy pragnie mieć jak największą ilość followers'ów na koncie, ale przy tym powtarza, że bardzo ceni sobie życie prywatne i twierdzi, iż ludzie, którzy go obserwują nie mają swoich zajęć. Zamiast rozmowy nastolatki wolą czytać czyjeś odpowiedzi na portalu ask.fm i wysyłać sobie zdjęcia na Snapchat. Tyle zapożyczeń z angielskiego, że Baczyński się w grobie przewraca. 




  Środki masowego przekazu - maszynka do mielenia. Niszczy ludzi robiąc z nich odpadki, zwane celebrytami lub potocznie gwiazdami. Kolorowe brukowce robią zdjęcia im, ich dzieciom, sprawdzają ile zarabiają, z kim sypiają (dalej nie będę kontynuować, bo aż mnie w żołądku skręca)... Narzucają nam pewne "normy", do których mamy przywyknąć i je propagować. Telewizja potrafi prać mózgi wmawiając małym dziewczynkom, że jak nie będą ważyły 30 kg to będą za grube. Oczywiście nie tyczy się to wszystkich gazet i programów telewizyjnych. Przecież istnieją jeszcze ludzie myślący. ;)


 

  Nie chcę tu negować wszystkiego, bo jest też sporo plusów rozwoju techniki i portali społecznościowych. Miejmy na uwadze, aby zachować pewną kulturę. 
Kiedy korzystasz z internetu pamiętaj, że:
*każdy może przeczytać to, co w nim umieścisz
*warto zostawić sobie trochę prywatności
*to ma ułatwiać życie, a nie je zastępować
*jeśli komuś coś piszesz to nie zapomnij, że jest to żywa istota z uczuciami, zastanów się czy powiedziałbyś to tej osobie prosto w oczy
*tutaj również panują zasady i ich wykroczenie przyniosą konsekwencje w realnym świecie.


    Nie tylko niszczący jest hating w wirtualnym świecie, ale bardziej bolesne jest bycie ofiarą obmawiania, obgadywania, wyzywania, obrażania i gnębienia. Niestety opiekunowie takich osób zazwyczaj to bagatelizują, a pokrzywdzeni nie potrafią sobie z tym poradzić. Dlatego spora ilość młodych ludzi popada w stany depresyjne, nastają na swoje życie, zamykają się w sobie. Sama byłam kiedyś takim pionkiem w grze. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Zwracałam się z tym do mojej wychowawczyni, ale ona po prostu nie chciała się narażać innym dorosłym i niezbyt ją to obchodziło. Rodzice kazali mi radzić sobie samej (myśleli, że przesadzam). Na szczęście znalazłam pomoc u pani ze świetlicy szkolnej. W takich sytuacjach nie wolno się bać. Należy to jak najszybciej zgłosić zaufanemu nauczycielowi lub szkolnemu psychologowi. Skoro i tak ma się kłopoty to należy je wyrwać, gdy jeszcze nie mają korzeni. 
Ja wybaczyłam, ale wiem, że nie wszyscy to potrafią, więc powinno się chociaż szanować ludzi, choćby ze względu na własną kulturę i odrobinę zdrowego rozsądku. Po co sobie robić wrogów?! Nie wolno także być obojętnym, gdy jest się świadkiem takich wydarzeń.

"Najgorszym naszym grzechem wobec bliźnich nie jest nienawiść, 
tylko obojętność, bo jest nieludzka." ~ George Bernard Shaw



  Na koniec trochę materiału z nowego programu Disney Channel Polska "Dodaj znajomego":

Więcej na stronie: http://addfriend.disney.pl/

Zapraszam do dyskusji. ;)


niedziela, 4 stycznia 2015

"Daleko jeszcze do końca przygód!"

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii


  Jak na piątek przystało należało jakoś dobrze spożytkować czas i zaoszczędzone po świętach pieniądze. Wraz z tatą (moim towarzyszem przy oglądaniu filmów fantasy i akcji) wybraliśmy się na jeden z najbardziej kasowych filmów ostatniej dekady.

Recenzja:
  Film "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" jest trzecią i ostatnią częścią serii filmów o przygodach hobbita Bilbo Bagginsa. Cykl powstał na podstawie książki J.R.R. Tolkien'a pt. "Hobbit, czyli tam i z powrotem"
  Mimo, że adaptacja sporo odbiega od oryginalnej powieści bardzo przypadła mi do gustu. Dzieło Peter'a Jackson'a zalatywało typowym hollywoodzkim patosem. Reżyser przedobrzył z efektami specjalnymi i wiecznie narastającym napięciem większości scen. Jednak bez tych wszystkich "przerostów formy nad treścią" nie byłaby to tak  zachwycająca ekranizacja. W poprzednich dwóch częściach było wystarczająco dużo fabuły, więc musiała w końcu nadejść upragniona akcja. Właśnie te czynniki, które często zabierają piękno całego filmu (jak w przypadku "Miasto 44") to w twórczości Jackson'a stały się atutami.
  Serdecznie polecam ten film każdemu fanowi akcji i fantasy, nawet jeśli nie oglądał poprzednich części. Piękna muzyka, wzruszające sceny, spora dawka napięcia i walk, urocze widoki oraz wysoki poziom efektów specjalnych - to w skrócie charakterystyka tegorocznego "Hobbita". 
Moja ocena: 8/10
 
Blogger Templates