Dawno, dawno temu, a dokładnie szesnaście lat temu i jeden dzień wcześniej przyszła na świat mała cudowna istota. Rosła, uczyła się, upadała, podnosiła się, aż w końcu skończyła szesnaście lat i jej życie gwałtownie się przewróciło, poznała idealnego chłopaka, odnalazła prawdziwych przyjaciół i robiła już zawsze to, co kocha, a rodzina ją nieustannie wspierała...
To nie jest moja historia i prawdę powiedziawszy: cieszę się z tego! Życie to nie książka, czy film. Czasem to przypomina, ale życie jest inne, bardziej urozmaicone, mniej cukierkowe.
Dlaczego o tym piszę? Wczoraj skończyłam szesnaście lat! Ponoć to "ten wiek", kiedy wszystko się zmienia i nabiera rozpędu. Jednak wiem, że u mnie to będzie rok szalony i nieprzewidywalny jak każdy inny. Nie jestem imprezowiczką, ani jakąś zamożną osobą. Jestem prostą dziewczyną, ale jest ktoś, kto sprawia, że moje życie nigdy nie jest nudne i proste (a tym bardziej szare i smutne). Tą osobą jest Bóg. Tak wiem, od tego momentu opuścisz mnie czytelniku, jeśli jednak jesteś ciekawy jak to możliwe, że życie może być ciekawe bez drogich luksusów i ciągłego kłamstwa, czy odurzenia to pozostań i czytaj dalej.Wszystko zaczęło się po moim urodzeniu. Moi rodzice zaczęli regularnie chodzić do kościoła protestanckiego. Kilka lat później wzięli chrzest ( <---gdyby ktoś nie wiedziała to w kościołach protestanckich bierze się chrzest dopiero, kiedy samemu podejmie się o tym decyzję). Można powiedzieć, że wychowałam się w tak zwanej "rodzinie wierzącej". Ja też wierzyłam, jednak moje zachowanie nie zawsze to pokazywało. Z pozoru wydawałam się grzeczna i przykładna, jednak sporo mi brakowało, nadal brakuje, ale teraz z pewną różnicą. Ja nie próbuję, ale działam z pomocą Bożą! Kiedy upadam, to Bóg pomaga mi powstać. Uratował mnie ze smutku, uzależnień (nie chodzi mi tu o jakieś ciężkie typu alkohol, papierosy, czy niemoralne czyny), które niszczyły mnie i moją wartość, nauczył mnie kochać i przebaczać. Pokazał i nadal pokazuje mi to, czego brakuje w dzisiejszym świecie, a czego tak każdy gorączkowo się szuka. To w Bogu jest ukojenie, to w Bogu jest uciszenie duszy. On nie ocenia, daje wciąż kolejną szansę i pragnie Ci ją podarować za darmo. Czy masz odwagę, by się jej uchwycić?
Oczywiście chrześcijaństwo - jak się później okazało - nie jest wcale takie różowe. Są problemy, wzloty, upadki, zwątpienia, trudności, ale to wszystko jest krótkie i szybko przemija. Bóg leczy chore serca, ratuje z głębi nieszczęścia. Jednakże jest jeden warunek, trzeba wyrzec się swojego starego życia, odwrócić się od grzechu i zacząć od nowa jako naśladowca Chrystusa. "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego uwierzył nie zginął, ale miał życie wieczne.". Karą za grzech jest śmierć. Osoba, która odda swoje życie Bogu nie zostanie potępiona, będzie żyć nawet po życiu i to w wiecznym spełnienu i radości. Czy On wymaga zbyt wiele? Nie! Daje więcej, niż ktokolwiek, kogo znasz. Dalej szukasz lepszego życia? Zajrzyj do Biblii! To ponadczasowy drogowskaz do szczęścia, które może dać tylko Bóg! Odkąd jestem z Bogiem nigdy nie byłam samotna. To najlepszy Ojciec, Nauczyciel i Przyjaciel, jakiego można sobie wymarzyć! Prawdziwy sens jest w miłości, a Bóg jest miłością!
Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. ~ mówi Jezus Chrystus, Zbawiciel świata, który umarł ze względu na miłość do ciebie!
